ďťż

Sprzątanie po psach

Sprzątanie po psach





DominikaS - 2004-06-18 22:21

  Gosiabie napisał(a):
>
> Ale tutaj już się z Tobą nie zgodzę - zabrzmiało to tak, że rodzice i owszem, mają prawo do płodzenia dzieci. Ale tego, czy te dzieci lubią umierać z głodu (vide Etiopia) to już nie warto pytać? Uważasz, że to w porządku?

Nie, to nie w porządku że dzieci głodują - należy im pomagać. Pytać zawsze warto, ale akurat w przypadku nienarodzonych dzieci, pytanie ich o cokolwiek to scince fiction:-) Pytanie kogokolwiek czy lubi głodować (jeśli musi) też nie ma sensu. Znacznie lepiej zapytać ich czy chcą żyć. Gdyby w Etiopii rodziło się mniej dzieci to ten naród już dawno by nie istniał, a kultura ta posiada olbrzymi dorobek i skazać ich na zagładę w wyniku sterylizacji prawie całego społeczeństwa to zbrodnia. Podkreślam - sterylizacji - bo nie ma żadnego sposobu aby człowiekowi zabronić się rozmnażać. Snując teorię "testu na rodziców" chyba bierzesz pod uwagę sposoby jakie trzeba by stosować aby trzymać się zasady "dzieci tylko dla wybranych"? O ich przestrzeganiu nie wspomnę...

>
> MOHAMMED BAH ABBA jest wyjątkiem, potwierdzającym regułę: dzieci z rodzin patologicznych, staczają się na margines. Tak mówi statystyka, a ze statystyką nie warto dyskutować - nikt jeszcze z nią nie wygrał.

Ten Mohammed - pierwszy raz o nim dzisiaj przeczytałam:-) Szukając odpowiedzi na Twoje żądanie, żeby wymienić kogoś takiego, wpisałam po prostu odpowiednie słowa w wyszukiwarkę i wyskoczył akurat Mohammed (reszty stron nie przeglądałam). Z tego wnioskuję, że gdybym się przyłożyła (a nie bardzo mi się chce http://www.wizaz.pl/w-agora/icons/icon7.gif ) to znalazłabym setki, może tysiące takich przykładów. Biorąc pod uwagę, że każdy z tych ludzi stworzył coś, co ocaliło życie setek innych ludzi to odwracając tą hipotezę - jeśli w wyniku ograniczeń rozmnażania ci odkrywcy nie narodziliby się, spowodowałoby to śmierć tysięcy następnych ludzi.

> Jakoś nie wyobrażam sobie, jak można zdobyć stypendium, gdy w domu ojciec pije a matka bije, albo odwrotnie. Albo obydwoje piją, a potem biją.

To zależy od konstrukcji młodego człowieka. Są ludzie, dla których ojciec agresor czy matka alkoholiczka nie stanowią obezwładniającej przeszkody w zmianie swojego życia. Tacy właśnie ludzie są silni. Są dużo silniejsi niż dzieci, którym porządni rodzice wszystko podają na tacy, które zdobywają wszystko bez wysiłku - i bardzo często w tym przypadku to wszystko to czasem za mało żeby wybić się ponad przeciętność.

Niestety, częściej słyszy się o dzieciach: porzuconych, utopionych, zaduszonych czy zarżniętych prez takich rodziców, niż o absolewntach Harvardu czy innego Yale. Ale moze brak mi wyobraźni?

Cóż, słyszysz to co podają media. A media (oprócz specjalistycznych jednostek) nie podają wiadomości pozytywnych (bo na nikim nie robi to wrażenia, więc spadnie oglądalność) i nie podają też wiadomości naukowych (bo ile osób zrozumie znaczenie odkrycia kodu genetycznego człowieka czy wcześniejsze odkrycie budowy DNA). Nawet cała ta sprawa z klonowaniem była raczej sensacją niż podaniem widomości o jednym z przełomowych odkryć. Tyle szumu wokół klonowania spowodowane było tylko dwoma przyziemnymi faktami - teoria ta znalazła się dużo wcześniej w książkach a przede wszystkim filmach, więc ludziom przeciętnym coś świtało na dźwięk słowa "klonowanie", a po drugie przemawia bardzo do ludzkiej wyobraźni - rozmnażanie bez "użycia" pierwiastka męskiego To nie tyle była informacja naukowa, ile po prostu jedna z wielu sensacyjek. I w tej formie podawane są i inne odkrycia - jeśli nie mają w sobie nic z sensacji to po co o tym mówić? Dużo większe zainteresowanie wzbudzają zwłoki, morderstwa, ataki terrorystyczne... Kogo poruszy zdjęcie szczęśliwego, zadowolonego dziecka? Znacznie większe wrażenie robi dziecko głodne, z odciętą nogą czy pokryte wrzodami... Dlatego właśnie znacznie częściej słyszymy o nieszczęściach i coraz bardziej popadamy w przygnębienie, bo zapominamy że na całym świecie ludzie, nawet w bardzo trudnej sytuacji, bywają szczęśliwi. We wszechświecie panuje swoista równowaga i każde wielkie nieszczęście jest równoważone przez odpowiednią ilość szczęścia (nawet w małych kawałkach).
>
> Napisałam wcześniej: Wydaje mi się, że sama możliwość posiadania dziecka nie jest wystarczającym powodem do jego posiadania. Ty piszesz:
> >Może i nie jest wystarczającym powodem, ale nie ma żadnych powodów żeby tę możliwość komukolwiek odbierać.
>
> Myślę wtedy o 12 letnich dziewczynkach, które mają 14 letnich reproduktorów (bo jak to okreslić: kochanków, ojców swoich dzieci?) i rodzą dzieci. Chcesz seksu, a proszę bardzo - ale dlaczego chcesz na siłę uszczęśliwiać swoje przyszłe maleństwo!

A jak młodość rodziców ma się do zapewnienia "licencji dziecięcej" osobom odpowiedzialnym? Jak przymusem odstręczyć nastolatki do zachodzenia w ciążę? I dlaczego z góry przyjmujesz że takie dzieci są nieszczęśliwe. Jeśli mówimy o naszych warunkach (bo w niektórych kulturach panuje przekonanie że każda kobieta, która jest zdolna rodzić dzieci, może je mieć - obowiązują tam inne normy społeczne i kilkunastoletni rodzice zupełnie dobrze sobie radzą w rolach opiekunów) to przeważnie takie dzieci są adoptowane przez osoby dzieci mieć nie mogących z przyczyn naturalnych. Dlaczego te dzieci miałyby być mniej szczęśliwe?

> Jeszcze raz: to, że można mieć dzieci, nie musi oznaczać, że mieć je należy.

Owszem:-) Ale to oznacza że można je mieć. To czy coś należy robić czy nie, regulują normy moralne, etyczne tworzone przez społeczeństwo, za jego zgodą. A nie przez grupę osób, która chce siłą przekonać resztę ludzi poprzez odgórne nakazy. Takie przypadki, choć obecne w naszej historii, zawsze kończyły się fiaskiem - nie wygrasz z naturą ludzką a wszelkie jej sztuczne naginanie prowadzi do katastrofy.

> Dominiko, w ramach poszerzania horyzontów czytałam ostatnio traktat "Książe" Machaviellego. Może stąd taki dół.

Absolutnie nie chciałam sugerować że nie poszerzasz swoich horyzontów za pomocą literatury. Ale akurat "Martin Eden" wydał mi się bardzo adekwatną do tego tematu pozycją.
Może powinnaś przeczytać coś lżejszego? Jakąś sensację, fantastykę, komedię?:-) Trzeba stwarzać sobie okazję do bycia szczęśliwym:-) sprzatanie po psach 200




Gosiabie - 2004-06-18 23:28

  Dominika napisała:
"uważam że psy powinni trzymać ludzie, którzy maja na to warunki - mieszkają w domach z ogrodem albo moga co jakiś czas wywieźć je gdzies za miesto"
Ok, wyraziłaś swą opinię w sprawie hodowli psów. Wolno Ci jak każdemu innemu. Mi zaś wolno wyrazić swoją w sprawie posiadania dzieci. Skoro psy muszą wg Ciebie takowe warunki posiadać, to dzieci tym bardziej. I to lepsze, bo sa ludźmi.
Tak jest prawda.
I jeszcze jedno - ja w wieku 12 lat w książkach siedziałam ,a nie płodziłam dzieci. Dla mnie to nienormalne i nieodpowiedzialne. I nikt nie wmówi mi , że jest inaczej.
Podopisuję się pod Twym postem Beato http://www.wizaz.pl/w-agora/icons/icon12.gif i pozdrawiam Cię serdecznie.



BeataG - 2004-06-19 00:05

  Gosiabie napisał(a):
> Dominika napisała:
> "uważam że psy powinni trzymać ludzie, którzy maja na to warunki - mieszkają w domach z ogrodem albo moga co jakiś czas wywieźć je gdzies za miesto"
> Ok, wyraziłaś swą opinię w sprawie hodowli psów. Wolno Ci jak każdemu innemu. Mi zaś wolno wyrazić swoją w sprawie posiadania dzieci. Skoro psy muszą wg Ciebie takowe warunki posiadać, to dzieci tym bardziej. I to lepsze, bo sa ludźmi.

To ja również wyrażę swoją opinię - zarówno psy, jak i dzieci powinni mieć ludzie, którzy mają do tego warunki (początek prawie jak u Dominiki, ale koniec będzie inny) - tzn. dużo wolnego czasu, który mogą tym psom lub/i dzieciom poświęcić. http://www.wizaz.pl/w-agora/icons/icon10.gif

> Podopisuję się pod Twym postem Beato http://www.wizaz.pl/w-agora/icons/icon12.gif i pozdrawiam Cię serdecznie.

Dzięki, ja również pozdrawiam Cię serdecznie, a Emil podaje łapę. http://www.wizaz.pl/w-agora/icons/icon7.gif

Aha, jeszcze jedno - mojego Emila lubią wszyscy sąsiedzi - nawet ci, którzy generalnie nie przepadają za psami. http://www.wizaz.pl/w-agora/icons/icon7.gif



Gosiabie - 2004-06-19 00:09

  Beato - to tak , jak moją Horus http://www.wizaz.pl/w-agora/icons/icon12.gif sprzatanie po psach 200




DominikaS - 2004-06-19 01:10

  W porządku, tyle że ja nie mam nic przeciwko hodowaniu psów (dwa pięta nade mną sąsiad hoduje retriwery - na dwie suczki i dwa mioty w roku - czy jakoś tak). Nie mam też nic przeciw psom. Jesli sa w kagańcach i nie rzucają sie na ludzi to nie ganię ich zachowania. Wiem też że gdy pies pozostawiony w domu sam, na kilkanaście godzin może wyć i nie winię za to psa.
Mam za to wiele przeciw właścicielom psów, którzy po nich nie sprzątają. I nie dlatego że moje dziecko nie może wyjść do piasaku czy iść przez trawę. Tylko dlatego że MNIE mierzi stos odchodów na trawnikach i chodnikach. Dlatego że trawniki i chodniki z założenia nie służą psom, tylko ludziom. Nie czepiam się psów - one po sobie nie posprzątają. Więc nie mówcie mi jakie prawa ma pies - pies może zanieczyścić trawnik. Za to jego właściciel ma obowiązek to posprzątać. A jeśli sprzątać nie chce to powinien kupić kawałek SWOJEGO WLASNEGO terenu na którym zrobi SOBIE wc dla psa - jego prawo. Tak jak moje, oburzać się że ktoś niczszczy WSPÓLNĄ własność.
A ponieważ większość wlaścicielu NIE CHCE sprzątać po psach, uważam że tylko osoby dysponujące WŁASNYM trawnikiem powinny trzymać psy. Stad domek z ogródkiem - a nie dla jakichś tam celów hodowli czy poprawy warunków zamieszkania psa. Dopóki pies nie jest maltretowany to mam gdzieś warunki w jakich mieszka. Za to zdecydowanie protestuję przeciw obniżaniom jakości MOICH warunków życia.
Rozumiecie - mnie nie chodzi o psy, tylko o karygodne zachowanie ich WŁAŚCICIELI.
Każdy może mieć swoją opinię na jakiś temat. Moja opinia (na temat dzieci, psów, ciąz u młodocianych i innych spraw)nie zanieczyszcza trawnikow. Tego samego oczekuję w jeśli chodzi o OPINIE innych osób. Wykazuję pełną tolerację w stosunku do Waszego ZDANIA. Zanieczyszczonych trawników i chodników nigdy tolerować nie będę. Właściciel psa, ktory po nim nie sprząta jest osobą źle wychowaną, wykazującą się totalnym brakiem kultury.
Śmieszą mnie osoby oceniające setki środków do higieny i upiększania siebie(z tego wynika że ich używają) a nie umiejące tej higieny utrzymać we własnym otoczeniu i nie dbające o jego piękno.



BeataG - 2004-06-19 12:42

  DominikaS napisał(a):
> Mam za to wiele przeciw właścicielom psów, którzy po nich nie sprzątają. I nie dlatego że moje dziecko nie może wyjść do piasaku czy iść przez trawę. Tylko dlatego że MNIE mierzi stos odchodów na trawnikach i chodnikach. Dlatego że trawniki i chodniki z założenia nie służą psom, tylko ludziom.

A czy Ty sądzisz, że MNIE to nie mierzi? Przecież to my - psiarze - najczęściej w te kupy wdeptujemy, bawiąc się z psem w parku. Albo np. rzucam psu piłeczkę i piłeczka ląduje w psim gówienku - albo ludzkim, bo to coraz częściej się zdarza.

> A ponieważ większość wlaścicielu NIE CHCE sprzątać po psach, uważam że tylko osoby dysponujące WŁASNYM trawnikiem powinny trzymać psy.

Twoja wypowiedź zmierza najwyraźniej do tego, żeby nie wpuszczać do parków, na skwery itp. osób z psami. To ja poproszę również, żeby nie wpuszczać tam osób z niewychowanymi bachorami, a także wszelkiego rodzaju mętów, meneli itp. Bo częściej niż w psie gówienko zdarza mi się wdeptywać w szkło z rozbitych butelek, śmieci, gnijące resztki jedzenia, potykać się na walających się w trawie puszkach.

> Rozumiecie - mnie nie chodzi o psy, tylko o karygodne zachowanie ich WŁAŚCICIELI.

A mnie chodzi o to, żebyś wreszcie przestała generalizować. A jeśli już tak koniecznie się upierasz przy generalizowaniu, to dlaczego robisz to tylko w stosunku do właścicieli psów? Jeżeli ktoś jest niewychowany, to będzie śmiecił i zanieczyszczał miejsca publiczne niezależnie od tego, czy ma psa czy nie. I będą to również robić jego dzieci. Moja babcia miała w tej kwestii bardzo trafne powiedzenie: "cham chamem na wieki wieków, amen".

> Wykazuję pełną tolerację w stosunku do Waszego ZDANIA. Zanieczyszczonych trawników i chodników nigdy tolerować nie będę. Właściciel psa, ktory po nim nie sprząta jest osobą źle wychowaną, wykazującą się totalnym brakiem kultury.

A mamusia rozkosznego bachora wyrzucająca w trawę pampersa nie? Bo zużyte pampersy też często w trawie widuję. Tak się składa, że jesteśmy narodem brudasów i flejtuchów, a do tego mamy "wspaniałą" administrację, która wykorzystje pieniądze z podatków na wszystko inne, tylko nie na utrzymanie porządku i czystości. A kultura lub jej brak nie jest związana z posiadaniem lub nieposiadaniem psa. Jeśli ktoś jest niewychowany, to nawet dom z ogrodem nic tu nie pomoże, bo on o ten swój ogród będzie dbać, a w miejscach publicznych i tak będzie śmiecić. Bo dla takich ludzi WSPÓLNE ZNACZY NICZYJE.

> Śmieszą mnie osoby oceniające setki środków do higieny i upiększania siebie(z tego wynika że ich używają) a nie umiejące tej higieny utrzymać we własnym otoczeniu i nie dbające o jego piękno.

To już jest Twoja nadinterpretacja, za którą powinnaś wizażanki przeprosić. Bo nie wiesz, czy akurat te, które oceniają kosmetyki, nie sprzątają po swoich psach, a nawet - czy w ogóle te psy mają.



Babette - 2006-04-25 12:17
Dot.: Sprzątanie po psach
  A ja chcę sprzątać! Trafia mnie, jak muszę chodzic z psem po trawniku, patrząc pod nogi, żeby w coś nie wdepnąć! Ale co ja mam z tą kupą zrobić, pytam!!! Do kieszeni włożyć? Podobno niewiele jest miast w Polsce, które mogą sie poszczycić specjalnymi koszami na odchody. U mnie na osiedlu nie ma. W całych Katowicach nie widziałam ani jednego takiego kosza. Do zwykłego nie wrzucę, bo nie wyniosą tego do końca i co? Będzie smród i dopiero mi się dostanie od sąsiadów.
Czytałam, że te specjalnie przystosowane śmietniki maja mieć woreczki, łopatki i wszystko, co potrzeba. A nawet jeżeli nie, to będę chodzić ze swoją łopatką.
Podobno mają wlepiać mandaty za niesprzątanie po psie - a to się państwo obłowi!!!



aferka - 2006-04-25 13:49
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez Babette W całych Katowicach nie widziałam ani jednego takiego kosza. Ja widziałam jeden, na moim osiedlu na łące z tabliczką "wybieg dla psów" - tyle, że zardzewiały i nigdy nie opróżniany :( (Właściwie nie wiem, czy on tam stoi z takim właśnie przeznaczeniem, ale stoi w takim miejscu).



esfira - 2006-04-25 15:21
Dot.: Sprzątanie po psach
  http://allegro.pl/item98383386_asik_..._zbieracz.html
http://allegro.pl/item98450928_lapka...zbieracz_.html
kilka kupozbieraczy
sprzatanie po psie powinno byc obowiązkiem!! szczególnie po tych wielkich.
Pomijając strone estetyczną i zapachową, częśc psów ma bogate życie wewnętrzne, a po deszczu jaja pasozytów sa na całym trawniku...
sprzatam kuwete kota dwa razy dziennie, jeszcze mi korona z głowy nie spadła od tego, to włascicialom psów tez się nic nie stanie
:D
a co do reakcji innych- ktos musi zacząć. najpeirw się bedą śmiać, a potem sami zaczną:)



Ibizza - 2006-04-25 15:38
Dot.: Re: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez paula78 pomijam fakt ,że trzymanie psów w blokach powinno być zakazane ,że o szczekaniu ,wyciu nie wspomne .
nie pamietam gdzie ale gdzies w kraju europejskim podcina sie psom struny głosowe aby nie mógł szczekac w bloku.
może wyda sie ze jestem przeciwniczka zwierząt ale tak nie jest ...
Nie no, dziewczyny przeczytałam ten wątek ale zaden post nie rozwalił mnie tak jak ten, wiem ze jest stary ale nie mogłam sie oprzeć.
Ja proponuje tobie podciaz struny głosowe albo twojemu dziecku jak ryczy i wkurza sąsiadów.:gun:



Momo - 2006-04-25 17:38
Dot.: Re: Sprzątanie po psach
  Ja bym sprzątała,ale co mam niby z tą kupą zrobić? Do normalnego kosza nie wolno jej wrzucać - wiecie o tym?A pojemnika na odchody w moim mieście nie ma.
Staram się więc,aby mój pies załatwiał się w mało uczęszczanych miejscach- na pewno nie na chodniku,ani w piaskownicy.



Jolkaa1 - 2007-11-06 10:43
Dot.: Sprzątanie po psach
  Ja jestem całkowicie ZA sprzątaniem po swoim psie. Od jakiegoś czasu zawsze wychodząc na spacer z psem biorę ze sobą siatkę i łopatkę. Wydaje mi się, że sprzątanie to obowiązek właściciela psa. Na początku ludzie dziwnie się na mnie patrzyli, ale zauważam, że coraz więcej psich właścicieli też zaczyna sprzątać po swoich pupilach.
Słyszałam kiedyś o akcji "sprzątanie po psach" której sponsorami mialy być firmy, których zajęcie to sprzątanie i ochrona jak www.prof-us.com.pl Niestety nie wiem czy akcja ta doszla do skutku, a jeżeli się powiodła, to czy przynosi rezultaty w postaciu zmiany świadomości ludzi.




maalwiinkaa2 - 2007-11-26 16:29
Dot.: Sprzątanie po psach
  O Mateczko...
Przeczytałam cały temat... Gratuluje Beacie tego co pisze:)
Współczuje Pauli.. Co do szczekania psów w blokach to może ludziom też się powinno zakazać mówić, bo przecież pies szczeka a ludzie mówią... Tylko ze ludzie zazwyczaj beznadziejne głupstwa co miałam szanse przeczytać na poprzednich stronach.. O tych podcinanych strunach głosowych się nie wypowiem.. Co do dzieci.. Moim zdaniem lepiej wychować psa (nie mam dzieci ale obserwuje młode mamy i oglądam Super Nianię---> dziękuję za takie dzieci..) Bardziej mnie wkurzają dzieciaki które rzucają kamieniami, krzyczą, płaczą, sikają do jeziora (czego pies nie zrobi nigdy w życiu---> udokumentowane) niż psy które szczekają. A po za tym jak pies szczeka to raz na jakiś czas bo w końcu musi troszkę sobie "porozmawiać" a taki brzdąc jak się rozryczy to będzie płakać cały dzień i noc...
Do sprzątania (bo w końcu to o tym temat) sprzątałabym gdybym miała warunki tzn Kosz na Odchody a nie zwykły kubeł na śmieci....
Aferka---->piękny basecior:) Ja mam beagla:)
No i to tyle co chciałam napisać Pozdrawiam serdecznie:)



esfira - 2007-11-26 19:01
Dot.: Sprzątanie po psach
  a ja bym chciała, żeby "dyskoteki" w blokach (które przeszkadzają mi 100 razy bardziej niż szczekanie psów) zniknęły... tak samo złota polska młodzież, która po piwko czy dwóch "szczeka" pod oknami ... A psy niech sobie szczekają ;)



maalwiinkaa2 - 2007-11-27 17:48
Dot.: Sprzątanie po psach
  Szczek psów jest jak najpiękniejsza melodia w porównaniu do płaczu dziecka;)



olcik_07 - 2007-11-28 12:15
Dot.: Sprzątanie po psach
  Paula - odcinanie psom strun głosowych uważam za brutalne. To jest ogromne nieszczęście dla psa, do konca życia będzie nieszczęśliwy i smutny:( głupota, a poza tym to jest zabronione....
Malwinka pozdrawiam:) i sie zgadzam z Tobą:)

---------------------------------
PRECZ Z MATEMATYKĄ!!!! :tasaczek:



Madzia9211 - 2007-12-01 13:02
Dot.: Sprzątanie po psach
  Ja jestem za. Jeżeli jednak ktoś by sie ze mnie nabijał to już jego problem. Ja tylko dbam o środowisko i o to, aby nie wlepili mi mandatu :P. A to, co już posprzątam wrzucam do śmietnika i po problemie. Kiedyś słyszałam, że nie można wrzucać tego do zwykłych śmietników, tylko do specjalnych, ale jakaś urzędniczka w radiu wypowiadała się, że można do zwykłych.
Tak poza tym, to w rozwiniętych krajach - Wielka Brytania, Niemcy, USA - są specjalne skwery, gdzie chodzi się z psami na spacery. "Obsługa" takiego parku sama upora się z problemem sprzątania :). W zachodnich krajach jest niewyobrażalnym, żeby ktoś nie sprzątał po psie. Mam nadzieje, że Polska też niedługo zmieni się pod tym względem.



Deede - 2007-12-03 19:51
Dot.: Re: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez ilonacb (Wiadomość 203913) Chciałam się nie odzywać, ale jestem w ciężkim szoku!
paula78 napisała:
> trzymanie psów w blokach powinno być zakazane ,że o szczekaniu ,wyciu nie wspomne .
nie pamietam gdzie ale gdzies w kraju europejskim podcina sie psom struny głosowe aby nie mógł szczekac w bloku.

Ludzi, którzy robią takie rzeczy należy zamknąć i izolować od społeczeństwa. Przecież zwierzęta, to "nasi bracia mniejsi". Nie rozumiem i nigdy nie polubię ludzi, którzy nie szanują czworonogów pod każdą postacią. Nie mam do takich zaufania.

Mi osobiście szczekanie psa nie przeszkadza uważam, że jest mniej męczące niż biegające w koło bloku dzieci, które krzyczą niemiłosiernie i piszczą (zwłaszcza dziewczyny). Albo niemowlęta, które płaczą kilka razy dziennie. Nie mamy na to wpływu.
Trudno, takie jest życie. Bokowisko wymusza na nas pogodzenie się z pewnymi rzeczami. Nie każdego stać na mieszane w domku na peryferiach, spokój, ciszę i czyste powietrze.
Mam sąsiada, który prowadzi działalność usługową (stolarnia) i mieszka nade mną. I co? I nic mu się nie udowodni, ma prawo piłować i pukać od 8 do 22. I nie obchodzi go, że ja śpię lub się uczę, albo oglądam tv i nic nie słyszę.
Ja nie mam psa, ale kocham zwierzęta. Też jestem za sprzątaniem, ale jeśli nasze władze wymyślą jakiś cywilizowany sposób. Nie wyobrażam sobie, aby wrzucać "to" do zwykłego śmietnika, gdzie będzie się rozkładało, a później wyląduje na wysypisku. Tragedia. Lepiej niech leży na trawie, przynajmniej "zasili glebę". A w sumie to przecież kiedyś ludzie żyli ze zwierzętami w jednej izbie i nikomu nic nie przeszkadzało.I nawet dzieci się zdrowe, bez alergii wychowały http://www.wizaz.pl/w-agora/icons/icon12.gif
O, jak ja się z tobą zgadzam..!:D
A co do sprzątania - byłabym "za", gdyby rozwiązano to w inny sposób. Płacę podatek za psa, który ponoć idzie właśnie na sprzątanie po nim.. Hm.. No to albo-albo. To raz. Dwa - woreczki na psie kupy powinny być bardzo tanie i ogólnie dostępne (i nie z folii, która rozkłada się całe wieki! Ładna mi ekologia..). A tak nie jest.. Uśmiałam się, kiedy gratisowo dostałam takie woreczki do przetestowania - wszystko ładnie pięknie, ale mój pies jest Duży i to, co potrafi wyprodukować, za Chiny nie chciało sie w nim zmieścić.. A przede wszystkim powinni zrobić tak, jak jest na tzw. Zachodzie - tam, owszem, po psach trzeba sprzątać, psa nie wolno spuścić ze smyczy w parku. Ale jednocześnie zadbano o tereny przeznaczone właśnie dla psów. Nie jakieś skwerki 3m:3m, ale wydziela się duuże części jakichś parków, pól, gdzie psiaki mogą biegać do woli. I są specjalne "piaskownice" - takie psie WC. U nas natomiast - jak zwykle - potrafią tylko zakazywać, ale żeby dać coś w zamian.. Nie tędy droga..



olcik_07 - 2007-12-04 17:31
Dot.: Re: Sprzątanie po psach
  Wole szczekanie psa niż libacje alkoholowe za ścianą u moich sąsiadów którzy się drą jak opętani...

----------------------------
PRECZ Z MATEMATYKą!!! :tasaczek:



maalwiinkaa2 - 2007-12-09 12:39
Dot.: Re: Sprzątanie po psach
  Zgadzam się z Tobą Olcik. Ja też wole szczekanie psów niż wiercenie w niedziele u moich sąsiadów o 23 jak im się przypomni że mają śubkę do wkręcenia.



czarny kot - 2007-12-09 14:31
Dot.: Re: Sprzątanie po psach
  Na wiercenie po 23 jest policja. Na wyjacego psa za sciana juz nie :/



maalwiinkaa2 - 2007-12-09 19:08
Dot.: Re: Sprzątanie po psach
  Kiedys moja babcia zadzwonila na policje zeby powiedziec ze sąsiedzi wiercą o 23 to ją wysmiali, bo oni mają co innego do roboty..



olcik_07 - 2007-12-09 19:23
Dot.: Re: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez czarny kot (Wiadomość 5991874) Na wiercenie po 23 jest policja. Na wyjacego psa za sciana juz nie :/ :rotfl: Kochana! na jakim Ty świecie żyjesz! :rotfl:
Który policjant Ci przyjedzie na wiercenie po 23?:confused: Oni nawet czasami na wezwania o libacjach alkocholowych nie przyjezdzają:( U mnie jak sie ostatnio sąsiedzi uchlali to darli mo*dy do 2 w nocy, a moja mama 4 razy dzwoniła na policje to dwa razy odebrali i mieli to w d*pe a następnych telefonów wogóle nie odbierali - takie są realia polskiej policji. A moja mama o 5:00 do pracy wstaje...



eleeri - 2008-03-29 07:25
Dot.: Sprzątanie po psach
  Przyznam się, że po swoim psie również nie sprzątam.:o Wyprowadzam go na tzw. nieużytki, których w mojej miejscowości jest ogrom. Inna sprawa, że gdyby mój podopieczny narobił na chodnik to starałabym się, chociaż przenieść kupsko pod drzewko lub krzaczek. Na pewno nie zostawiłabym tego na środku chodnika, co nieraz spotykam w swoim mieście i bardzo mnie to drażni. Tylko nie wiem, czy do tego trzeba nakazów i zakazów, wystarczy chyba troszkę dobrego wychowania i kultury osobistej, których to cech niektórym najwyraźniej brakuje :>



olcik_07 - 2008-03-29 20:59
Dot.: Sprzątanie po psach
  ja też nie sprzątam po moim psie, ale rzecz jasna również nie zostawiłabym kupy na samym środku chodnika ;o bo to jest już chamstwo w czystej postaci;/

ostatnio jakaś Pani z mojego osiedla posprzatała po swoim psie bo narobił przy kościele:) przywróciła mi wiare ze istnieją jeszcze ludzie z kulturą :)



maalwiinkaa2 - 2008-03-29 21:52
Dot.: Sprzątanie po psach
  ja po moim Figutku nie sprzątam z powodu braku odpowiedniego kubła... bo jakoś nie wyobrażam sobie że wrzucam jego no ten tego śmierdziuchy do zwykłego kosza. W zeszłym tygodniu taka Pani na moim osiedlu wrzuciła do zwykłego kubła odchody swojego pupila i śmierdzi do tej pory....



eleeri - 2008-03-30 11:45
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez olcik_07 (Wiadomość 7061930) ostatnio jakaś Pani z mojego osiedla posprzatała po swoim psie bo narobił przy kościele:) przywróciła mi wiare ze istnieją jeszcze ludzie z kulturą :) No nie wiem :> ta pani może się bała, że ją potem ksiądz z ambony zbluzga przy innych. :diabelek:



Alkmina - 2008-06-03 16:06
Dot.: Sprzątanie po psach
  Ja po mojej suni zawsze sprzątam, a ponieważ w okolicy nie ma specjalnych pojemników na zwierzęce odchody, jestem zmuszona wyrzucać je do kubła na śmieci, który jest opróżniany przez służby komunalne dwa razy w tygodniu.



KKarolinka - 2009-03-14 18:41
Dot.: Sprzątanie po psach
  Wiecie co? A ja mam inny problem dotyczący tego sprzątania po naszych pupilach. Może mnie zjedziecie, ale mnie to naprawdę niesamowicie frapuje. Mianowicie jaki wpływ ma na środowisko rozkładająca się w ciągu kilku dni/ tygodni (?) qupa, a jaki wielki foliowy worek w który pakują małe qupki właściciele? Ja staram się pakować to w papierowe torebki. Może moje myślenie jest błędne? Wiem, że to okropny widok zwłaszcza teraz gdy te chodniki są "gołe" już bez śniegu i widać pełno tych odchodów, ale na chłopski rozum to taki sposób usuwania ich jest bardzo niekorzystny dla środowiska :confused: co o tym sądzicie?



maalwiinkaa2 - 2009-03-14 22:34
Dot.: Sprzątanie po psach
  wiesz że też sie nad tym zastanawiałam, bo kurcze taka foliówka rozkłada się 1000lat,a taka kupka tydzień, lub dwa i jej nie ma a na dodatek jeszcze użyźni glebę xD sprząta sie tylko ze względów higienicznych, myślę.



KKarolinka - 2009-03-15 07:54
Dot.: Sprzątanie po psach
  To może lepiej zasypywać piaskiem taką kupkę, albo zakopywać jak nie odbyło się to na wypielęgnowanym trawniczku :D no i te papierowe torebki... zawsze lepsze niż wielka foliowa torba ;)



izzie - 2009-03-17 17:39
Dot.: Sprzątanie po psach
  Wiecie , w kamienicy w której pracuje już drugi raz zdarzyła się taka sytuacja, że jakiś pies narobił ogromną kupę dokładnie przed drzwiami wejściowymi. Trzeba być naprawde wrednym żeby zostawić komuś coś takiego pod drzwiami. Nie mam psa, ale chyba można "zobaczyć" że się mu chce i wziąść go już chociaż na trawnik obok? Dlatego cieszę sie, że Wy sprzątacie po pupilach ;)



hermajona - 2009-05-01 00:54
Dot.: Sprzątanie po psach
  Hej! Tak sobie przeglądam ten temat i też się wypowiem:)
Mam 2 cudne psiaki, ale teraz studiuję w Warszawie, gdzie mieszkam w bloku. Psy mieszkają z moją rodzinką w domu w moim mieście.
Przerażają mnie ludzie, którzy trzymają psy w bloku. Po prostu żal mi tych zwierząt, zwłaszcza zapasionych jamników z zapadniętym "siodłem" na plecach. Ostatnio widziałam taką sytuację, jak jakaś babcia wyszła z bloku z pieskiem, a ten juz nie wytrzymał i pod samą klatką zaczął robić. Dodam przy tym, że miał biegunkę i wydawał z siebie biegunkowe odgłosy... Grr nie wiem czym ta baba go karmiła (a minę miała taką, jakby to nie było nic niezwykłego). Sorry, ale musiałam to powiedzieć, do dziś mam traumę:o
Co do psich odchodów to po prostu brak mi słów jak czytam, że ludzie ich nie sprzątają, bo nie ma kubła. Są w sprzedaży woreczki zamykane na jakiś tam klips czy coś, więc spokojnie, smród się nie będzie wydobywał ze śmietnika.
No ok, na zarośniętych trawnikach, gdzie nie bawią się dzieci ani nikt nie siada itp., można sobie darować, ale proszę! nie mówcie, że to użyźnia glebę, bo w moim rodzinnym domu na trawniku psie kupy leżą aż się je sprzątnie i się nie rozkładają...
A co do Warszawy pod tym względem, to jestem oburzona. Jak idę gdzieś, to patrzę tylko pod nogi, bo wszędzie jakieś kloce leżą. A jak mi się zdarza biec do autobusu, to tylko się modlę, żeby nie wdepnąć:/



maalwiinkaa2 - 2009-05-01 11:28
Dot.: Sprzątanie po psach
  wiesz tylko że takie paczuszki na odchody nie dość że są plastikowe (!) to jeszcze kosztują, a ja jak idę z psem 4 razy dziennie to on robi 4 kupki czasami nawet na jednym spacerze potrafi zrobić dwie, więc jak zrobi na trawniku to nie widzę potrzeby posprzątania... nikomu to nie przeszkadza, a po za tym po trawnikach sie nie chodzi tylko po ścieżkach. Pilnuję żeby Figut się nie załatwił na chodniku, po za tym on i tak by się na chodniku nie załatwił bo jak już nie ma trawy a sam chodnik i żywopłot to on się wciska pod niego jak tylko może xD

pozdrawiam posiadaczy psinek! :)



ollencja - 2009-05-01 14:20
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez maalwiinkaa2 (Wiadomość 12111719) wiesz tylko że takie paczuszki na odchody nie dość że są plastikowe (!) to jeszcze kosztują, a ja jak idę z psem 4 razy dziennie to on robi 4 kupki czasami nawet na jednym spacerze potrafi zrobić dwie, więc jak zrobi na trawniku to nie widzę potrzeby posprzątania... nikomu to nie przeszkadza, a po za tym po trawnikach sie nie chodzi tylko po ścieżkach. Pilnuję żeby Figut się nie załatwił na chodniku, po za tym on i tak by się na chodniku nie załatwił bo jak już nie ma trawy a sam chodnik i żywopłot to on się wciska pod niego jak tylko może xD

pozdrawiam posiadaczy psinek! :)
Pudełko po margarynie czy słoik po dżemie nie kosztuje Cię nic.
Możesz gówienko zapakować, zabrać do domu i wrzucić do rodzinnego kibelka albo do skrzynki z pelargoniami na balkonie.
Mnie to akurat śmierdzi i przeszkadza gdy schylam się by podziwiać stokrotki.

Skąd pomysł, żeby pies robił na trawniku.
Nie może się wysrać pod kaloryferem ?
Tam też nikt nie chodzi i nikomu to nie przeszkadza.



maalwiinkaa2 - 2009-05-01 15:15
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez ollencja (Wiadomość 12113948) Pudełko po margarynie czy słoik po dżemie nie kosztuje Cię nic.
Możesz gówienko zapakować, zabrać do domu i wrzucić do rodzinnego kibelka albo do skrzynki z pelargoniami na balkonie.
Mnie to akurat śmierdzi i przeszkadza gdy schylam się by podziwiać stokrotki.

Skąd pomysł, żeby pies robił na trawniku.
Nie może się wysrać pod kaloryferem ?
Tam też nikt nie chodzi i nikomu to nie przeszkadza.
to wąchaj sobie stokrotki w swoim czystym ogródku albo na balkonie.... :/



ollencja - 2009-05-01 16:44
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez maalwiinkaa2 (Wiadomość 12114586) to wąchaj sobie stokrotki w swoim czystym ogródku albo na balkonie.... :/ Bingo. :))
Na taką odpowiedz liczyłam.

Pozdrawiam i gratuluję.
Na wzajemność nie liczę.



Ismenkusia - 2009-05-02 07:24
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez maalwiinkaa2 (Wiadomość 11448303) wiesz że też sie nad tym zastanawiałam, bo kurcze taka foliówka rozkłada się 1000lat,a taka kupka tydzień, lub dwa i jej nie ma a na dodatek jeszcze użyźni glebę xD sprząta sie tylko ze względów higienicznych, myślę.
to do papierowych woreczków pakuj kupki :D albo na łopatke i prosto do śmietnika



rapifen - 2009-05-02 12:15
Dot.: Sprzątanie po psach
  A mnie leczy to że ludzie nie sprzątają. Mieszkam w gdyni, tutaj torby papierowe są za darmo na każdym rogu w ramach akcji pies w wielkim mieście. Idę sobie kulturalnie w ładnych butach i wchodze w psią kupe - jasna cholera mnie trafia.
Za każdym razem jak widzę człowieka nie sprzątającego po psie w widocznym miejscu takim jak
-piaskownica gdzie bawią się dzieci
-trawnik gdzie jest ławeczka
-środek chodnika

odgrażam się że chętnie przyjde załatwić potrzeby fizjologiczne prosto pod drzwi właściciela psa: )

ps. możecie poprosić o darmowe torby na psie odchodzy (akcja pies w wielkim mieście), papierowe z łopatką.

"to wąchaj sobie stokrotki w swoim czystym ogródku albo na balkonie.... :/" - a ty naucz się dziecko kultury skoro chcesz mieć pięknego pieska naucz się po nim sprzątać. ludzie decydują się na dzieci - czyszczą im pupki jak zrobią kupę. decydują się na koty - czyszczą kuwetę. chomiki - wymieniają trociny. skoro pies to najlepszy przyjaciel człowieka - to co z człowieka za przyjaciel skoro nie interesują go potrzeby fizjologiczne psa?:/

zero kultury, takie pańcie co wychodzą z pudelkami i papierochem pod blok i wstydzą się sprzątać - ŻAŁOŚĆ.

a torebki podkreślam poraz 100 - SĄ DARMOWE, bynajmniej w moim mieście.

"nie dość że są plastikowe (!) to jeszcze kosztują, a ja jak idę z psem 4 razy dziennie to on robi 4 kupki"

-darmowe.
-trzeba było psa kupować jak teraz 50 gr za siateczke to dużo?

link dla zainteresowanych http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1..._miescie_.html

wybaczcie że tak najeżdżam ale bardziej od niesprzątania po psach irytuje mnie tylko niewiedza w kwestii antykoncepcji :)

edit poraz 5, dodam co mnie doprowadza do furii
- PSIA KUPA NA PLAŻY.
... JA*%@#%*$#re



Nimfa20 - 2009-05-02 12:57
Dot.: Sprzątanie po psach
  O,jak fajne,że ktoś założył takie forum :)
To ja Wam opiszę moją sytuację:
1.Od 17,5 lat,mieszkam w bloku 8-rodzinnym.Przyszłam tu,jak miałam 3,5 roku.

2.Moja sąsiadka z dołu(Janina) hodowała w tym czasie kaczki,kury,koty i psy.
Jako dziecko,nie mogłam normalnie przejść przez podwórko na ogródek,bo ona się darła,że straszę jej zwierzęta.Pewnego czasu rzucała we mnie kamieniami lub codziennie dzwoniła na policję.
Na podwórku pełno było rozmaitych odchodów.

3.Cztery lata temu sprowadziły się do "mojego" bloku 3 nowe rodziny.
a)Jedna pani mieszkała tu kiedyś jako dziecko,ale po wyjściu za mąż przeprowadziła się do miasta.Po śmierci rodziców znowu tu zamieszkała.Dajmy jej na imię Lucyna.
b)Druga sąsiadka mieszkała obok w wiosce,więc np.moi rodzice ją znali.Ona niech ma na imię Wanda.
c)Trzecia sąsiadka jest całkiem nowa,niech będzie Kaśką.

I tak,od tych trzech pierwszych bab(Janiny,Lucyny,Wandy), wszystko się zaczęło.
Oprócz dwóch rodzin z bloku wszyscy mieli coś bezpośrednio wspólnego z gospodarstwem.

---------- Dopisano o 13:57 ---------- Poprzedni post napisano o 13:32 ----------

1.Pierwsza sąsiadka-Janina,ok.85-90 lat(nie jest to typowa staruszka,o nie!Jak trzeba komuś dokuczyć lub powyzywać jest sprawna i żywotna jak 30 latka!)

Ta Janina miała zawsze dużo kotów(ok.15-20) i psów(4-6) i wszystkie musiały się przecież gdzieś załatwiać.Koty najczęściej na grządkach warzywnych,a psy na podwórku lub przy ogródkach.
I wtedy wszystko było super.
Ale jak ja teraz mam dwa psy,to jest tragedia!
Ta Jaśka chodzi i non-stop kłapie mordą,że wszędzie jest-cytuję-"nasrane".Co nie wyjdę na ogródek,ona lezie do szopy po drzewo i drze się,że ona nie może przejść,bo wszędzie "nasrane".Żeby było śmieszniej,koło ogródków jest dość duża łąka i tak załatwiają się psy,bo tam nikt nie chodzi(mój ojciec jako jedyny tam wykaszał,w końcu przestał,to przez całą wiosnę i lato rosną tam chwasty).Słuchajcie,ona wchodzi w te chaszcze,gołymi rękami zbiera te odchody i wrzuca mi do ogródka!!!Z tej łąki.Żeby to było narobione pod jej szopą-no to ok,ale ja pilnuję psów,bo też nie chciałabym chodzić po odchodach.Ale ona w zeszłym roku zbierała pety z całego podwórka i też wrzucała mi do ogródka,bo twierdziła,że to moi rodzice je tak rozrzucają!!!
Ile było przez nią awantur!!!
Trzy lata temu samochód zabił jej ostatniego psa.Pamiętam to jak dziś:poszła zakopać tego psa,a po dwóch godzinach już mnie wyzywała,że ona psa nie ma,a wszędzie "nasrane"!!!Jakby te odchody zniknęły wraz z psem!!!
Lepiej:Północna strona budynku jest zaraz przy ulicy.Podwórko nie jest ogrodzone.Mnóstwo jej kotów i psów zginęło pod kołami samochodów.A ta wredota chodziła po wsi i rozpowiadała,że to ja lub mój ojciec zabiliśmy jej te zwierzęta!!!Na przystanku nagadała kiedyś,że ja robię...kotlety z kotów!!!A innym razem powiedziała do ludzi,że mój tata chciał ją zabić.Ja się bałam wejść do autobusu!
Obecnie też nie jest lepiej.Naprawdę to jest uciążliwe,jak chce się odpocząć na dworze,a przylezie takie babsko i Cię wyzywa!Mama posiała warzywa na grządkach,to dużo było rozgrzebane i taki był smród kocich odchodów...Najgorsze jest to,że teraz ma ok.10 dorosłych kotów,a w domu ma jeszcze młode.Bo ona nie topi kotów,tylko każdy miot zostawia.
Dwa lata temu wypuściła 2 trzymiesięczne koty na dwór(bo ona wcześniej ich nie wypuszcza,bo wszyscy chcą je "zabić"...).Te koty są dzikie i jak ktoś szedł po korytarzu na dole to one się chowały.Ona tak płakała za tymi kotami i mówiła do mnie,żebym je oddała,bo one są jeszcze takie małe.To mnie rozpierdzieliło.Moja kotka w tym czasie się okociła,a ja już pytałam się ludzi czy chcą kota,bo nie mogłam ich zostawić,a ta mi wyskakuje,że jej jeszcze koty ukradłam!A co się okazało:jeden kot się chował do piwnicy,a drugi po szafę.Nawet przed nią.



Pepus - 2009-05-02 13:18
Dot.: Sprzątanie po psach
  200 reklamóweczek takich małych kosztuje ok 2,5 - 3 zł i można kupić w sklepie z opakowaniami.
Ja pieska nie mam, ale chętnie bym przygarnęła takiego ze schroniska lecz alergia mi nie pozwala :(



Nimfa20 - 2009-05-02 14:04
Dot.: Sprzątanie po psach
  Druga sąsiadka:Lucyna.

Jej rodzice mieli kiedyś kaczki,kury,które też chodziły po podwórku i się na nim załatwiały.
Po śmierci rodziców,jak znowu się tu sprowadziła,zaczęła mnie pouczać,jak mam się zajmować psami...
Wtedy taka rodzina obok z domku zostawiła takiego dużego psa-mieszańca owczarka długowłosego z jakimś innym i wyjechali za granicę.Sąsiadki nosiły mu jedzenie,w końcu ta Lucyna wzięła go na górę na korytarz.
I tak:pies nie był szczepiony od nie wiadomo jakiego czasu,miał pchły.Zwracał na korytarzu,nikt nie chciał tego sprzątać,szczekał i nikt nie mógłwejść do korytarza,bo każdy się go bał.
W lipcu przyjechali na parę dni właściciele tego psa,i pies jak to pies:pozostaje wierny na długie lata-poszedł tam do tego domku i spała tam parę dni.A te dwie babki,Lucyna i Wanda-wygoniły go z korytarza twierdząc,że ich "zdradził".
I nawiązując do tematu:pies załatwiał się pod komórkami.Z okna widziałam,jak sąsiadki patrzyły na niego,ale żadna go nie przegoniła,nie mówiąc o posprzątaniu za nim.A po pół godzinie musiałam wysłuchiwać,że to moje psy.Jeden jest mieszańcem kundelka i jamnika,jest nieduży,załatwia się jak kot.Drugi jest nieco większy,ale nie sięga do kolan.A tamten mieszaniec,sięgał mi prawie do pasa...
W sierpniu zabrano tego psa do schroniska,bo nikt nie chciał go wziąć pod opiekę:ta Lucyna mogła go trzymać w ogródku,bo on nie był u poprzednich właścicieli w domu,tylko w ogródku.Ale nie,lepiej było się pozbyć psa.
I po upływie roku się zaczęło.Ten pies miał mnóstwo pcheł.Wyobrażcie sobie,że one się zalęgły na górze w korytarzu pod deskami.To była tragedia!
Ta Lucyna i Wanda latała do mnie z mordą,że to moje psy naznosiły tych pcheł!Ja śpię z moimi psami i nie wyobrażam sobie,żeby po mnie łaziły pchły!Po każdym przejściu przez korytarz moje psy tak piszczały i były pogryzione.U każdego psa zabijałam po 20 pcheł za jednym razem.Nie pomagały obroże,płyn od weta pomógł na trochę.Najbardziej to żal było mi moich psów.
A jak powiedziałam sąsiadkom,że to przez nich są pchły,bo wzięły tego psa,myślałam,że mnie zabiją!One do mnie,że jego nie ma od roku...
A wyczytałam w książce,że pchły mogą przeżyć w wilgotnym miejscu kilkanaście miesięcy...Podłoga z desek,myło się ją co tydzień...Warunki idealne.

---------- Dopisano o 14:59 ---------- Poprzedni post napisano o 14:48 ----------

Z tego wniosek taki:chętnie bym sprzątała za moimi psami,ja się tego nie wstydzę,ale co z tego,że ja będę sprzątać po swoich,żeby nie chodzić po odchodach,a moje sąsiadki i tak będą mnie wyzywać i mówić,że to TYLKO moje psy się załatwiają?
Mój tata sprząta odchody z podwórka,ale i tak to nie ma sensu...
Jak pisałam:podwórko nie jest ogrodzone,dużo psów tu wchodzi i się załatwia i one to widzą,ale tylko na mnie się drą.
Inna sprawa,że ja nie mam gdzie wyrzucać tych odchodów.Za komórkami wokół są ogródki.Z tej łąki co się psy załatwiają,ta głupia baba chodzi i wszystko zbiera,za budynkiem jest ulica...Beznadzieja.
W mieście zamontowano pojemniki na odchody,to są zawalone śmieciami...

---------- Dopisano o 15:04 ---------- Poprzedni post napisano o 14:59 ----------

Cytat:
Napisane przez Pepus (Wiadomość 12123707) Ja pieska nie mam, ale chętnie bym przygarnęła takiego ze schroniska lecz alergia mi nie pozwala :( Mogę Cię uratować :)
Jest dużo psów,które nie mają sierści tylko włos,np:pudel,york :)
Poczytaj sobie :)

http://www.szarik.pl/news-21-hypoale...alergikow.html

Wpisz w GOOGLE "psy dla alergików".



rapifen - 2009-05-02 14:59
Dot.: Sprzątanie po psach
  Z tego wniosek taki:chętnie bym sprzątała za moimi psami,ja się tego nie wstydzę,ale co z tego,że ja będę sprzątać po swoich,żeby nie chodzić po odchodach,a moje sąsiadki i tak będą mnie wyzywać i mówić,że to TYLKO moje psy się załatwiają?

co cie obchodzi zdanie innych, ważne że ty jesteś w porządku:PPP



Nimfa20 - 2009-05-02 18:36
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez rapifen (Wiadomość 12124788) co cie obchodzi zdanie innych, ważne że ty jesteś w porządku:PPP Napisałam,że ja będę sprzątała za swoimi,żeby nie chodzić po odchodach,a przyjdzie parę psów na podwórko,załatwią się i jeszcze JA będę musiała wysłuchiwać wyzwisk...
Wiesz,wysłuchiwanie przez okrągły rok tego samego ogromnie szarpie mi nerwy...Jak widzę moje sąsiadki to cała się trzęsę...Serio.

---------- Dopisano o 19:36 ---------- Poprzedni post napisano o 19:29 ----------

He,he.Ta jedna z sąsiadek,Wanda jest naprawdę mocna :)
Dwa lata temu wychodzę z ogródka,a ona drze się do mnie,że koty Jaśki(mieszka na dole) połamały Lucynie(mieszka na I p.) kwiaty na korytarzu na oknie.To ja na nią patrzę i pytam zdziwiona :
-A co ja mam z tym wspólnego?Przecież ja nie mam kotów...
A ona z krzykiem:
-Ale ty drzwi nie zamknęłaś od korytarza!

Moje sąsiadki są jak nietoperze:nie dowidzą,nie dosłyszą,ale wszystkiego się czepiają...
To jest trafny opis :)



rapifen - 2009-05-02 20:20
Dot.: Sprzątanie po psach
  Wiesz,wysłuchiwanie przez okrągły rok tego samego ogromnie szarpie mi nerwy...Jak widzę moje sąsiadki to cała się trzęsę...Serio.

czyli lepiej nie sprzątać bo tak.
gadać będą zawsze. wiec lepiej zeby twoja kupa leżała



Nimfa20 - 2009-05-06 23:35
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez rapifen (Wiadomość 12128226)
wiec lepiej zeby twoja kupa leżała
Przepraszam,ale ja mam WC w domu...



Soso - 2009-05-07 13:32
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez rapifen (Wiadomość 12123094) A mnie leczy to że ludzie nie sprzątają. Mieszkam w gdyni, tutaj torby papierowe są za darmo na każdym rogu w ramach akcji pies w wielkim mieście. Idę sobie kulturalnie w ładnych butach i wchodze w psią kupe - jasna cholera mnie trafia. Rozmawiałam wczoraj z koleżanką, która pracuje w gdyńskim UM i podobnoż parę dni po wielkim otwarciu akcji Pies w wielkim mieście, wysłano z urzędu dwóch inspektorów, którzy mieli za zadanie sprawdzić powodzenie torebek ;) I owszem, ludzie torebki brali do rąk, oglądali, po czym wyrzucali, kilka standów podobno już zostało uszkodzonych, a na koniec okazało się, że w żadnej z torebek nie znaleziono właściwej zawartości. Nie wnikam jak to sprawdzali, wierzę na słowo. Jednym słowem ludzie są straszni :ehem:



dog in the wood - 2009-05-07 14:12
Dot.: Sprzątanie po psach
  A ja was zadziwię, ponieważ w małym mieście Biała Podlaska była Pani w starszym wieku z jakimś kundelkiem na spacerze i zawsze miałą woreczki foliowe na odchody psa i po nim sprzątała...Ja mieszkam na wsi ale też czasami z psami jeżdżę do miasta i staram się żeby załatwiały się jak najdalej od bloków. Podoba mi się kultura jaka panuje na wystawach psów rasowych (chociaż są wyjatki )...albo rozdają papierowe takie łopatki, albo są rozstawione kosze a przy nich takie metalowe łopatki...często wystawy są na stadionach sportowych gdzie odbywaja się rózne treningi niewyobrażam sobie nie posprzątać po swoim psie...ale ostatnio byłam na wystawie w Łodzi i pies jednego z wystawców załatwiał mi się przed namiotem to mówię żeby nie tu a on mi na to że natura nie wybiera :mur:
Jestem za sprzątaniem ale nie wyrzuciła bym odchodów to śmietnika bo tam grzebią też ludzie szukający puszek itp....wiec nie było by to przyjemne....A co do wsi to prawda psy ujadają a szczególnie jedna moja suka ma huczący głos, mi nie przeszkadza i sąsiadaom też nie bo ich nie mam;)



pingwinek=] - 2009-05-10 18:20
Dot.: Sprzątanie po psach
  ja sprzatam po swoich pieskach zawsze, mam chusteczke i papierowa torebke, zawijam i lece do kubla na smieci, a ze on taki normalny a nie na odchody no to przepraszam bardzo ;/. raz mi babcia powiedziala ze teraz jej ze smietnika bedzie smierdziec- bo akurat w parku smietniki sa przy lawkach .
co nie zmienia faktu ze zla jestem ze i tak tych smietnikow to za malo jest ;/ posprzatac posprzatam ale tez nie usmiecha mi sie leciec z koopa 100 m. ;/



Natinka - 2009-05-29 16:09
Dot.: Sprzątanie po psach
  Ja po swoich psach nie sprzatam i sprzatac nie zamierzam! Ilez to razy ludzie(podobno tak cywilizowany gatunek) sraja na chodniki i klatki schodowe!!Najpierw niech zaczna po sobie sprzatac a potem ja pomysle nad sprzataniem po psie.

Jednak kazdego wlascicela psa obowiazuja pewne zasady.Jesli mojemu psu zdazy sie zrobic na klatce czy chodniku to nawet nie ma mowy zebym tego nie sprzatnela! Jak widze psiarza ktorego pies wali na chodnik to biore za chabety(doslownie) i zawracam go do sprzatniecia..
Nie pozwalam sie tez zalatwiac psu na "glownym" trawniku,w poblizu lawek,placow zabaw czy pod oknami...chodze blizej ulic,parkingow czy malo uzywanych teranow zielonych...a sprzatanie w takich miejscach jest dla mnie paranoja...moze wogole nie wyprowadzajmy psow,niech robia w domu-przeciez trzeba sprzatnac to co za roznica czy w domu czy na zewnatarz??

A dzieci to maja plac zabaw a nie trawniki!! Ja "za mlodu" tez biegalam po trawnikach i nieraz czlowiek w kupe wbiegl..ale to bylo normalne jak sie nie uwaza i nikt z tego dramatu nie robil..

Prawda jest taka ze najbardziek "krzycza" ci ktorzy do miasta sie sprowadzili...cale zycie na wsi w smrodzie mieszkali a teraz nagle sie wielkie panstwo porobilo i kupa przeszkadza ;)

A tak na powaznie nie sprzatam ale pewne zasady zachowuje bo kultura obowiazuje kazdego :ehem:



Ismenkusia - 2009-05-29 16:26
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez Natinka (Wiadomość 12520757) Ja po swoich psach nie sprzatam i sprzatac nie zamierzam! Ilez to razy ludzie(podobno tak cywilizowany gatunek) sraja na chodniki i klatki schodowe!!Najpierw niech zaczna po sobie sprzatac a potem ja pomysle nad sprzataniem po psie.

Jednak kazdego wlascicela psa obowiazuja pewne zasady.Jesli mojemu psu zdazy sie zrobic na klatce czy chodniku to nawet nie ma mowy zebym tego nie sprzatnela! Jak widze psiarza ktorego pies wali na chodnik to biore za chabety(doslownie) i zawracam go do sprzatniecia..
Nie pozwalam sie tez zalatwiac psu na "glownym" trawniku,w poblizu lawek,placow zabaw czy pod oknami...chodze blizej ulic,parkingow czy malo uzywanych teranow zielonych...a sprzatanie w takich miejscach jest dla mnie paranoja...moze wogole nie wyprowadzajmy psow,niech robia w domu-przeciez trzeba sprzatnac to co za roznica czy w domu czy na zewnatarz??

A dzieci to maja plac zabaw a nie trawniki!! Ja "za mlodu" tez biegalam po trawnikach i nieraz czlowiek w kupe wbiegl..ale to bylo normalne jak sie nie uwaza i nikt z tego dramatu nie robil..

Prawda jest taka ze najbardziek "krzycza" ci ktorzy do miasta sie sprowadzili...cale zycie na wsi w smrodzie mieszkali a teraz nagle sie wielkie panstwo porobilo i kupa przeszkadza ;)

A tak na powaznie nie sprzatam ale pewne zasady zachowuje bo kultura obowiazuje kazdego :ehem:
masz sie czym chwalic :rolleyes:



maxi82 - 2009-05-29 18:11
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez KKarolinka (Wiadomość 11444737) Wiecie co? A ja mam inny problem dotyczący tego sprzątania po naszych pupilach. Może mnie zjedziecie, ale mnie to naprawdę niesamowicie frapuje. Mianowicie jaki wpływ ma na środowisko rozkładająca się w ciągu kilku dni/ tygodni (?) qupa, a jaki wielki foliowy worek w który pakują małe qupki właściciele? Ja staram się pakować to w papierowe torebki. Może moje myślenie jest błędne? Wiem, że to okropny widok zwłaszcza teraz gdy te chodniki są "gołe" już bez śniegu i widać pełno tych odchodów, ale na chłopski rozum to taki sposób usuwania ich jest bardzo niekorzystny dla środowiska :confused: co o tym sądzicie? Też myślałam ot kupka jak kupka rozłoży się. Oczywiście inną kwestią pozostaje miejsce w którym pies się załatwia, a nie powinien ( chodnik, wypielęgnowane trawniki czy miejsca gdzie się bawią dzieci). Otóż wet mnie oświeciła, te kupki wcale tak od razu się nie rozkładają, ale one pylą. Psia kupa (zresztą jak każda inna) to siedlisko bakterii, nierzadko robaków, jajeczek itp. . Po wyschnięciu kupy pylą, roznoszone są przez wiatr a my to wdychamy!! Kiedy to usłyszałam byłam w szoku. Dlatego tak ważne jest by sprzątać po psach. Szczególnie osiedla, gdzie niemal każdy skrawek trawy jest zasłany psią kupą i gdzie mieszka tylu ludzi. Ja po swoim psie sprzątam i wcale się tego nie wstydzę, a robię to wręcz ostentacyjnie. Niech się inni wstydzą, że tego nie robią. I uważam, że tak właśnie powinien postępować każdy człowiek na poziomie, w cywilizowanym kraju. Zresztą w wielu krajach to norma. Np. w Pradze, przed wejściem do parku jest skrzynka z której można wziąć papierową torebką i specjalną tekturową łopatkę (za darmo) , żeby posprzątać po psie. I zgadzam się, papierowe torebki to dobry pomysł.

Alkmina, u mnie jest podobny problem i radzę sobie tak jak Ty :ehem:

Natinka ja akurat zupełnie (no dobra, częściowo ;) ) nie zgadzam się tym co napisałaś. Sama całe życie mieszkam w mieście i uważam, że psie kupy w parkach, na chodnikach i skwerkach - ogólnie tam gdzie żyją i chodzą ludzie - to obrzydlistwo. No może faktycznie poza miejscami odelgłymi od skupiskich ludzkich (ale gdzie takie w mieście znaleźć ??) I powinni za to wlepiać mandaty :p:
Poza tym nie miejsce zamieszkania decyduje o kulturze osobistej człowieka.



Ismenkusia - 2009-05-30 10:06
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez maxi82 (Wiadomość 12522346) Też myślałam ot kupka jak kupka rozłoży się. Oczywiście inną kwestią pozostaje miejsce w którym pies się załatwia, a nie powinien ( chodnik, wypielęgnowane trawniki czy miejsca gdzie się bawią dzieci). Otóż wet mnie oświeciła, te kupki wcale tak od razu się nie rozkładają, ale one pylą. Psia kupa (zresztą jak każda inna) to siedlisko bakterii, nierzadko robaków, jajeczek itp. . Po wyschnięciu kupy pylą, roznoszone są przez wiatr a my to wdychamy!! Kiedy to usłyszałam byłam w szoku. Dlatego tak ważne jest by sprzątać po psach. Szczególnie osiedla, gdzie niemal każdy skrawek trawy jest zasłany psią kupą i gdzie mieszka tylu ludzi. Ja po swoim psie sprzątam i wcale się tego nie wstydzę, a robię to wręcz ostentacyjnie. Niech się inni wstydzą, że tego nie robią. I uważam, że tak właśnie powinien postępować każdy człowiek na poziomie, w cywilizowanym kraju. Zresztą w wielu krajach to norma. Np. w Pradze, przed wejściem do parku jest skrzynka z której można wziąć papierową torebką i specjalną tekturową łopatkę (za darmo) , żeby posprzątać po psie. I zgadzam się, papierowe torebki to dobry pomysł.

Alkmina, u mnie jest podobny problem i radzę sobie tak jak Ty :ehem:

Natinka ja akurat zupełnie (no dobra, częściowo ;) ) nie zgadzam się tym co napisałaś. Sama całe życie mieszkam w mieście i uważam, że psie kupy w parkach, na chodnikach i skwerkach - ogólnie tam gdzie żyją i chodzą ludzie - to obrzydlistwo. No może faktycznie poza miejscami odelgłymi od skupiskich ludzkich (ale gdzie takie w mieście znaleźć ??) I powinni za to wlepiać mandaty :p:
Poza tym nie miejsce zamieszkania decyduje o kulturze osobistej człowieka.
bardzo mi sie to spodobało co napisałas:oklaski:



rapifen - 2009-06-04 21:52
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Ilez to razy ludzie(podobno tak cywilizowany gatunek) sraja na chodniki i klatki schodowe!! nie wiem gdzie ty mieszkasz :) ale na pewno przesadzasz i nie masz sięczym chwalic...



olcik_07 - 2009-06-04 23:47
Dot.: Sprzątanie po psach
  "Poza tym nie miejsce zamieszkania decyduje o kulturze osobistej człowieka." świetne zdanie! brawo!

Ja się natomiast nie zgadzam ze zdaniem "rapifen". Pies to nie chomik czy inne zwierzątko futerkowe a sprzątanie kup po psie gdzieś na polu, daleko od ulicy i miejsc gdzie bawią się dzieci jest (moim zdaniem) śmieszne. Jeśli ktoś decyduje się na psa, to oznacza ze ma dla niego dużo czasu. Ja z moim psem chodzę średnio 1h, daleko od osiedla i nie będę niosła kupki w woreczku przez 40 minut spaceru i szukała śmietnika do którego mogę ją wrzucić... tutaj również popieram zdanie "Nimfy20", ludzie są okropnie natarczywi i chamscy i wiem jak takie gadanie moze doprowadzić do furi. Sprzątanie odchodów własnego pieska ze swojego podwórka czy podwórka sąsiada to jak dla mnie, normalny gest cywilizowanego człowieka.

Mój pies nigdy nie załatwi się na chodniku czy na środku ulicy. Tak go nauczyłam i jestem dumna. Bo leżące psie kupy na środku chodnika to żenada....

pozdrawiam właścicielki piesków :)



Malwi86 - 2009-06-06 19:33
Dot.: Sprzątanie po psach
  Skoro to nie problem przenieść kupę z chodnika „pod drzewko lub krzaczek” to dlaczego nie można jej przenieść do śmietnika? A wyposażenie się w „sprzęt” do sprzątania to chyba nie jest ani taki problem ani duży koszt. Także ten ekologiczny.



olcik_07 - 2009-06-06 21:31
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez Malwi86 (Wiadomość 12645650) Skoro to nie problem przenieść kupę z chodnika „pod drzewko lub krzaczek” to dlaczego nie można jej przenieść do śmietnika? A wyposażenie się w „sprzęt” do sprzątania to chyba nie jest ani taki problem ani duży koszt. Także ten ekologiczny. Koszt jest duży, ponieważ woreczki (jak pisała któraś z dziewczyn) są po ok 3zł. Mój pies robi po 4 dziennie, to licząc 4 x 3zł = 12zł dziennie. W skali miesiąca mnie nie stać...... wole zaoszczędzić i chodzić z psem daleko żeby mógł swobodnie sie wybiegać i żebym ja nie słuchała zrzędzących kobiet które narzekają a same mają koty, które srają po cudzych balkonach:mur:

:ehem::ehem::ehem:



Malwi86 - 2009-06-11 22:45
Dot.: Sprzątanie po psach
  Ok, może te "oryginalne" rzeczywiście są dużym kosztem, ale myślę, że wystarczy trochę dobrej woli i jakieś wyjście się znajdzie.



olcik_07 - 2009-06-12 15:10
Dot.: Sprzątanie po psach
  Hehe, odrobina dobrej woli zawsze jest jakimś rozwiązaniem, tyle tylko, ze zarówno ludzie którzy nie mają psów powinni ją wykazać, jak i właściciele piesków :ehem:



domininia - 2009-06-17 12:52
Dot.: Sprzątanie po psach
  Cytat:
Napisane przez olcik_07 (Wiadomość 12647580) Koszt jest duży, ponieważ woreczki (jak pisała któraś z dziewczyn) są po ok 3zł. Mój pies robi po 4 dziennie, to licząc 4 x 3zł = 12zł dziennie. W skali miesiąca mnie nie stać...... wole zaoszczędzić i chodzić z psem daleko żeby mógł swobodnie sie wybiegać i żebym ja nie słuchała zrzędzących kobiet które narzekają a same mają koty, które srają po cudzych balkonach:mur:

:ehem::ehem::ehem:
Oj bez przesady,jaki duzy koszt!Ja zawsze przy okazji jak jestem na stacji benzynowej zabieram troche jednorazowych rekawiczek,jak pies sie zalatwi to zakladam rekawice,dodatkowo zabieram z domu kawalek papieru toaletowego,chwytam co trzeba wywijam na druga strone i do smieci,naprawde nie wiem o co tyle szumu,nie ma to jak na sile wymyslac jakies problemy:)
Trzeba dbac o swoje miasto,okolice w ktorej sie mieszka,ja sprzatam zawsze,czy pies zrobi na chodniku czy na trawniku czy na polu,i nie patrze sie na to ,ze nie wszyscy sprzataja:> Aha i jak twoj pies robi 4 razy dziennie kupe to moze ma jakies problemy?I nie mowie tego zlosliwie tylko naprawde wydaje mi sie to troche dziwne.



Strona 4 z 10 • Znaleziono 628 rezultatów • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

img
\